Galeria
Jak nie poddać się fałszywej ekonomii?
GOMA – każda linia jest wyjątkowa
Linie do klejenia drewna w firmie GOMA produkuje się na zamówienie i pod konkretne potrzeby. Zbyt mała nie sprosta wymaganiom. Zbyt duża obciąży finansowo zakład i nie wykorzysta w pełni swojego potencjału. Jak mówi Henryk Leśniak: „nie chodzi o to, by do kiosku ruchu dowozić gazety tirem”. O prawidłowym doborze, ekonomii wyboru oraz tym, jak powstają linie do klejenia drewna szyte na miarę – rozmawiamy z reprezentantem firmy GOMA.
Alicja Bagnucka: Kiedy powstały pierwsze urządzenia GOMA do łączenia drewna?
Henryk Leśniak: GOMA przeszła przekształcenia własnościowe i organizacyjne. Dziś korzysta z projektów i wiedzy inżynieryjnej oraz doświadczenia pracowników związanych z tą marką od lat. Pierwsze linie do łączenia drewna powstały w latach 90. Potem były modyfikowane. Pierwowzór można odnaleźć w maszynach. Zmieniały się elektronika i pneumatyka, a to wpływało na wydajność, dokładność, obsługę oraz sterowanie.
Alicja Bagnucka: Jakie linie do łączenia drewna oferuje dziś firma?
Henryk Leśniak: Produkujemy linie w czterech różnych rodzajach, zależnie od wydajności i grubości przerabianej tarcicy. Różnią się zastosowaną technologią, układem i ceną. Najwydajniejsza i jednocześnie najdroższa linia przeznaczona jest do ciężkiego drewna. Tę dwuczopiarkową, w pełni zautomatyzowaną linię może obsługiwać zaledwie jeden pracownik, chociaż potrzebni są jeszcze pomocnicy. Ta linia jest tak szybka, że potrzebuje stałego podawania nowego materiału, nad czym pracują dodatkowi operatorzy. Kolejnym modelem, nieco mniejszym, jest linia oparta na tej samej hydraulicznej prasie i o tych samych parametrach obróbczych, z tą różnicą, że jest to linia jednoczopiarkowa. Trzecia opcja to linia skonfigurowana na innej bazie. Znajdziemy tutaj czopiarkę, inną prasę, o mniejszych parametrach, z mniejszym silnikiem i stołem obróbczym. Ta linia dostarczana jest jako półautomat. Czwartą możliwością są linie w wersji „ekonomicznej”, które są najtańsze i często kupowane przez małe firmy. Dla tej linii potrzebujemy dwóch pracowników – jeden obsługuje czopiarkę, a drugi prasę. W urządzeniach stosujemy sprawdzone komponenty znanych marek. Używamy polskich silników, solidnych procesorów. Tworzymy urządzenia na długie lata wydajnej produkcji.
Alicja Bagnucka: Oferują Państwo łączenie na zygzak czy kreskę?
Henryk Leśniak: Wszystkie linie można łączyć na kreskę oraz zygzak, niezależnie od jej rodzaju i wielkości. Kiedyś maszyny produkowano do jednego rodzaju połączeń – na kreskę lub zygzak. Dziś w standardzie mamy obie opcje. Zmiana jest bardzo prosta – wystarczy przestawić funkcję na maszynie, ustawić frez i dyszę klejową. Maszyna mająca jedną opcję nie będzie znacznie tańsza, a jednak dwie możliwości dają ogromne szanse. Linie i maszyny mają wiele parametrów. Większość z nich, np. czas zaciskania, przytrzymania i długości, jest sterowana i programowana z pulpitu, dla wygody oraz maksymalnych korzyści użytkownika.
Alicja Bagnucka: Czy któraś z tych czterech rodzajów linii dominuje, jeśli chodzi o zamówienia?
Henryk Leśniak: W produkcji mamy wszystkie linie na podobnym poziomie. Duże znaczenie ma fakt, że każda z nich jest dodatkowo wyposażana w urządzenia o różnych parametrach, zgodnie z życzeniami klienta. Dla przykładu – oferujemy prasy w standardzie 6, 4,5 i 3 m do każdego z tych linii, ale robimy także większe na życzenie klienta, nawet do 9 m.
Alicja Bagnucka: GOMA znana jest z produkcji linii na indywidualne zamówienie. Jak to wygląda w praktyce?
Henryk Leśniak: Poza wyposażeniem linii ustalamy także jej układ – czy czopiarka ma być z lewej, czy z prawej strony itd. Wszystkie detale uzgadniamy każdorazowo przy dowolnym zamówieniu. Nie robimy linii „na magazyn”, zbyt dużo jest tu uzgodnień indywidualnych. Ustawienie całej linii zależy od wielu parametrów. Dlatego każdy dialog zaczyna się zawsze od dokładnych uzgodnień z inwestorem.
Alicja Bagnucka: Od czego zaczyna się rozmowa z potencjalnym klientem?
Henryk Leśniak: Staramy się zawsze doradzić. Pytamy klienta m.in.: na jakie potrzeby, ile przerabia drewna i jak chce pracować. Istotny jest fakt czy firma produkuje klejonkę tylko na własne potrzeby, czy na handel. Ważne są także parametry tego, co dany zakład chce produkować – grubość i szerokość drewna. Na bazie tych pytań prezentujemy konkretne maszyny, które mogą być składnikami takiej linii. Następnie determinantem w tym wyborze jest wydajność. Kolejnym pytaniem jest liczba pracowników, ponieważ w przypadku najmniejszych linii oferujemy maszyny w półautomacie lub trybie ręcznym. Nie możemy zapominać o cenie – rozmawiamy z inwestorem o tym, jakimi środkami dysponuje i wtedy dobieramy sprzęt.
Alicja Bagnucka: Czy potencjalny zainteresowany może liczyć na pomoc w wyborze, jeśli nie jest pewien czego do końca szuka?
Henryk Leśniak: Oferujemy pełne doradztwo. Przed samym wysłaniem oferty zadajemy szereg szczegółowych pytań. Mówimy, że „nie chodzi o to, żeby do kiosku dowozić gazety tirem”. Często spotykamy osoby, które chcą kupić największą możliwą linię wyłącznie ze względu na jej wydajność. Niestety, nie zdają sobie sprawy z tego, że musi przy niej pracować sztab ludzi, wycinać wady itd. W przypadku takiej linii trzeba nieustannie przygotowywać materiał, żeby na bieżąco go dostarczać do maszyny, inaczej urządzenie nie będzie w pełni wykorzystywane. Park maszynowy musi być przygotowany, a ludzie świadomi tego, czego wymaga od nas taka szybka i bardzo wydajna linia. Maszyny wchodzące w jej skład powinny być odpowiednio dobrane pod potrzeby oraz możliwości.
Alicja Bagnucka: Czyli nie kupujemy linii na zapas?
Henryk Leśniak: Maszyna powinna być kupiona na zapas, ale lekki. Na tzw. „3 kroki”, ale nie kilometr. Chociaż wszystko zależy od danego przypadku. Jeśli prosperująca firma z ekonomicznymi argumentami myśli o zakupie większego urządzenia, to wtedy jest to inna rozmowa. Nie warto także kupić za małej linii. Jeśli w obliczeniach wychodzi nam wartość z pogranicza, to lepiej zdecydować się na większą. Planujmy na 2 – 4 lata do przodu, tym bardziej że te maszyny nie są tanie. Jednak nie polecamy kupowania największej i najbardziej wydajnej linii, która może kiedyś ewentualnie nam się przyda. Dlatego bardzo długo rozmawiamy z klientami przed podjęciem decyzji oraz zapewniamy pełne doradztwo ekonomiczne. Maszyna ma usprawniać pracę i generować zysk, a nie być obciążeniem kosztowym dla zakładu.
Alicja Bagnucka: Czy taki dialog może być prowadzony przez internet? Czy ze względu na ograniczenia pandemiczne jest to możliwe drogą online?
Henryk Leśniak: Zdecydowanie! Nie ma z tym żadnego problemu. Czasem, gdy wymaga tego sytuacja, również odwiedzamy zakłady i pomagamy w dobraniu odpowiedniej linii oraz jej ustawieniu. Zdarza się także, że przyszli odbiorcy odwiedzają nas w zakładzie, gdyż chcą nas bliżej poznać i zobaczyć produkcję. Kontakty międzyludzkie są bardzo ważne, ale dzięki technologii możemy realizować zamówienia oraz kontaktować się z klientami online bardzo szybko, efektownie oraz bezpiecznie. Dysponujemy również szczegółowymi filmami odnośnie linii naszej produkcji. Wielu odbiorców ceni sobie szybką i efektywną komunikację na odległość.
Alicja Bagnucka: Jeśli już dojdzie do porozumienia w zakresie wielkości i wyposażenia linii, co jest następnym krokiem w procesie?
Henryk Leśniak: Przesyłamy zainteresowanemu schemat linii z parametrami jej długości i szerokości, a przedsiębiorca dopasowuje go do swojej hali i mówi nam, co chciałby w tym ustawieniu zmienić. Po ewentualnych zmianach i akceptacji przystępujemy do realizacji. Oferujemy też pewne udogodnienia, uproszczenia. Na początku robiliśmy wszystkie maszyny okołoprodukcyjne do klejonki. Obecnie oferujemy jedynie linie, wycinarki wad oraz zespoły automatyczne, dzięki którym można połączyć naszą linię z innymi maszynami w zakładzie.
Alicja Bagnucka: Czy maszyna do wycinania wad jest częścią linii?
Henryk Leśniak: Nie. I niestety nie wszyscy producenci klejonki wiedzą, że muszą kupić maszynę do klejonki, która wycina sęki. Nie produkujemy optymalizerek, ale wycinarki wad. Są to innego typu urządzenia dostosowane specjalnie do określonych zadań oraz produkcji klejonki. Do produkcji drewna klejonego wystarczy taka wycinarka wad. Chodzi o wykorzystanie potencjału niektórych maszyn oraz ich cenę. Zależnie od produkcji, nie zawsze trzeba kupować drogą optymalizerkę. Jest to podobna fałszywa ekonomia, tak jak we wspomnianym przykładzie kiosku i dowożenia gazet tirem, gdzie zwykły samochód dostawczy, a nawet osobowy, spełniłby tę funkcję. Podkreślę raz jeszcze – wszystko zależy od specyfiki zakładu oraz jego mocy przerobowych.
Alicja Bagnucka: Po zamówieniu i wyprodukowaniu nadchodzi czas na uruchomienie i szkolenie. Jak to wygląda?
Henryk Leśniak: Naszym zadaniem jest uruchamianie maszyn, mamy na nie certyfikaty. Musi być to uzgodnione z odbiorcą, to nie dzieje się „z automatu”. Szczegóły zawsze ustalane są z przedsiębiorcą. W trakcie tego procesu pomagamy także w wyborze odpowiedniego czasu zaciskania i ilości stosowanego kleju. Większość rzeczy ustawiana jest z pulpitu, niektóre mechanicznie, np. wystarczy odkręcić śrubę. Podczas uruchomienia odpowiadamy na wszelkie pytania odbiorcy i użytkownika.
Alicja Bagnucka: Co się dzieje, jeśli w trakcie użytkowania pojawiają się nowe pytania, problemy lub wątpliwości?
Henryk Leśniak: Wszystkie linie są przygotowane do tego, żeby później zdalnie je diagnozować. Służymy także informacją telefoniczną, jeśli coś się dzieje. Jak najszybciej próbujemy ustalić przyczynę usterki, często są to drobnostki, jak np. poluzowanie lub zakurzenie czujnika. Ale jeśli jest coś poważnego, to przyjeżdżamy i pomagamy. Odbiorcy bardzo to chwalą. Zauważamy, że krajowi przedsiębiorcy coraz bardziej doceniają polskie maszyny, a także fakt, że wraz z zakupem otrzymują doradztwo i obsługę. Jesteśmy u klienta nawet w 2 – 3 dni. Pomocy telefonicznej nie odmawiamy nigdy, nawet jeśli jest to maszyna po gwarancji lub taka, która nie była kupiona u nas. Zdarza się, że dzwoni ktoś, kto kupił maszynę używaną naszej marki. Staramy się przynajmniej pokrótce pomóc i wyjaśnić czego może dotyczyć problem.
Galeria
Tam, gdzie pasja spotyka inżynierię. Produkcja schodów w segmencie premium
Kurier Drzewny – w trasie!
Firma BIALIC POMAGALSKI, prowadzona przez Marcina Pomagalskiego, to przedsiębiorstwo, które udowadnia, że tradycyjne stolarstwo można z powodzeniem łączyć z najnowocześniejszymi technologiami, osiągając przy tym mistrzowski poziom jakości. Jak się przekonałem – spoiwem jest tutaj pasja, szeroka wiedza, kreatywność oraz pozytywne nastawienie Marcina.
Od wielu lat jestem fanem gitar i podziwiam ich brzmienie, ale także lutniczy kunszt z jakim zostały wykonane. Po prostu nie mogę przejść obojętnie obok pięknego instrumentu. Tak właśnie poznałem Marcina Pomagalskiego, który podczas targów branżowych na swoim stoisku zorganizował konkurs na najlepszą solówkę gitarową.
Choć od wielu lat produkuje wysokiej jakości schody, to jego pasją są też gitary. Jego osobista pasja do perfekcji wykracza poza branżę: konstruuje on instrumenty muzyczne, w tym gitary testowane przez Jurka Styczyńskiego z zespołu Dżem, a także ręcznie wykonane i indywidualnie strojone kolumny głośnikowe dla audio maniaków.
Przemyślana strategia nie boli
Minął jakiś czas i odwiedziliśmy firmę Marcina, która mieści się w Brzezińce Średzkiej k. Wrocławia. BIALIC POMAGALSKI obsługuje klientów indywidualnych z segmentu klasy premium (głównie z polecenia) oraz klientów strategicznych. Firma realizowała duże inwestycje w Polsce (Wroclavia, PKP, Renoma we Wrocławiu) oraz strategiczne projekty w Europie, takie jak HafenCity w Hamburgu. Właściciel podkreśla, że dzięki widocznej dbałości o jakość na każdym etapie – od selekcji surowca, poprzez klejenie klejem na bazie żywic palifatycznych, który zapobiega schodkowaniu, po końcowe lakierowanie – klienci są w stanie zapłacić więcej za produkt.
Podstawą produkcji w BIALIC POMAGALSKI są wyroby z drewna dębowego, które stanowią 90% ogółu produkcji. Marcin przykłada ogromną wagę do selekcji surowca, co świadczy o jego dogłębnej znajomości materiałoznawstwa. Firma kupuje mokre drewno dębowe, przetarte w tartaku, wyłącznie cięte zimą. Ten strategiczny wybór wynika z faktu, że w okresie zimowym mikropory w drewnie kurczą się, co sprawia, że pozyskane drewno jako materiał inżynierski jest dużo lepszy jakościowo.
Dzięki ścisłej współpracy ze sprawdzonym dostawcą, BIALIC POMAGALSKI otrzymuje materiał wstępnie wyselekcjonowany, gdzie w 80% jest to „jedynka”. Choć firma płaci za to nieco więcej, 80% kupionego materiału jest gotowe do użycia, co minimalizuje ilość odpadów. W pozostałych 10% produkcji dominuje jesion, wykorzystywany do elementów malowanych kryjąco, ponieważ jest tańszy i ma bardzo zbliżony moduł Younga do dębiny.
Jakość zaczyna się od suszenia
Kluczowym elementem w strategii jakościowej firmy BIALIC POMAGALSKI jest posiadanie własnej suszarni, w tym urządzenia marki Eberl. Proces suszenia drewna dębowego o grubości 50 mm w suszarni trwa od dwóch do trzech tygodni, czyli znacznie krócej niż w standardowych komorach.
Najważniejszą zaletą jest to, że dzięki technologii Eberl wilgotność jest dokładnie taka sama w całym przekroju materiału, co polepsza jego jakość i zapobiega stratom w barwie. Posiadanie własnej suszarni pozwala firmie na radzenie sobie z wyzwaniami rynkowymi, takimi jak brak materiału, ponieważ suszy we własnym zakresie. Firma stosuje również ryflowane podkładki między warstwami dębu, aby zapewnić przewiew wszędzie w paczce, minimalizując ryzyko odparzeń i śladów po podkładkach.
Inżynieria schodów dywanowych
Głównym produktem firmy są schody klasy premium, a zwłaszcza schody dywanowe samonośne, które, jak twierdzi Marcin, „przeczą wszelkim zasadom wytrzymałości”. Aby zapewnić bezpieczeństwo konstrukcji, w której brakuje wsparcia (np. ściany lub szkła), firma stosuje zaawansowaną klejonkę, klejąc elementy na przemian skośnie (przynajmniej pięć warstw), aby materiał miał taką samą wytrzymałość na ściskanie i rozciąganie w każdym kierunku.
W przypadkach, gdy konstrukcja jest pozbawiona podparcia bocznego, klejonkę dębową wzmacnia się w środku stalowym policzkiem zębatym. Marcin podchodzi do zagadnień konstrukcyjnych z inżynierską precyzją: wylicza strzałkę ugięcia (która może wynosić kilka lub kilkanaście milimetrów) i zleca cięcie policzka zębatego ze stali w formie wstępnie wygiętej, aby podczas montażu schody się wyprostowały. Takie podejście, wymagające szczegółowej wiedzy, sprawia, że konstrukcje są bezpieczne i stylistycznie wyjątkowe.
Park maszynowy na „piątkę”
Centra obróbcze umożliwiają w firmie osiąganie wysokiej precyzji oraz dużej szybkości realizacji. Podstawą parku maszynowego są tam maszyny firmy Felder, których wybór był wynikiem świadomej i przemyślanej decyzji. Jak podkreśla Marcin, urządzenia Feldera, a w szczególności duże centra CNC, takie jak modele profit H500 i H50 marki Format4, wyróżniają się masywnością konstrukcji oraz oszczędnością materiałową, co bezpośrednio przekłada się na efektywność pracy.
Zastosowanie maszyn Felder w firmie BIALIC POMAGALSKI przynosi szereg wymiernych korzyści. Dzięki lekkiej, a jednocześnie solidnej konstrukcji centrów CNC H500 i H50 możliwe jest znaczące ograniczenie czasów jałowych, co w praktyce skutkuje zwiększeniem ogólnej wydajności.
W porównaniu z rozwiązaniami innych producentów, prędkość pracy może być nawet o około 30 procent wyższa, co ma ogromne znaczenie przy realizacji większych i bardziej wymagających projektów.
Istotnym atutem parku maszynowego w firmie Marcina jest również posiadanie rzadko spotykanej szlifierki szerokotaśmowej marki Format4 pełniącej funkcję grubościówki o szerokości strugania wynoszącej 135 centymetrów. Tak duży zakres roboczy umożliwia obróbkę bardzo szerokich elementów, w tym między innymi blatów czy stołów o średnicy sięgającej 260 centymetrów, co znacząco poszerza możliwości produkcyjne zakładu.
Centra CNC wykorzystywane w BIALIC POMAGALSKI pracują w oparciu o starsze, lecz sprawdzone i niezawodne systemy sterowania. Interfejs WoodFlash oraz oprogramowanie obsługujące TPA CAD są rozwiązaniami doskonale znanymi Marcinowi już od początków wdrażania technologii CNC w Polsce. Ta ciągłość i znajomość systemu przekładają się na stabilność pracy, mniejszą podatność na błędy oraz większy komfort obsługi maszyn.
Dokładność oferowana przez maszyny Felder w pełni odpowiada wymaganiom produkcji schodów, gdzie kluczowe znaczenie ma nie tylko precyzja, ale przede wszystkim szybkość obróbki oraz wysoka prędkość przejazdów na biegach jałowych. W tym obszarze zastosowane rozwiązania zapewniają optymalny balans pomiędzy jakością wykonania a efektywnością czasową.
Nie bez znaczenia pozostaje również łatwość serwisowania urządzeń. Konstrukcja maszyn Felder jest prosta i przemyślana, co ułatwia ich eksploatację oraz ewentualne naprawy. Dodatkowym atutem jest bardzo sprawna reakcja serwisu producenta, który oferuje szybki dostęp do części zamiennych w cenach uznawanych za znośne i akceptowalne.
„Firma BIALIC POMAGALSKI udowadnia, że tradycyjne stolarstwo można z powodzeniem łączyć z najnowocześniejszymi technologiami, osiągając przy tym mistrzowski poziom jakości. Spoiwem tego podejścia są pasja, szeroka wiedza, kreatywność oraz konsekwentna dbałość o każdy detal – od selekcji surowca po gotowy produkt.”
Uzupełnieniem parku maszyn w przedsiębiorstwie są inne specjalistyczne urządzenia, w tym wielopółkowe prasy do klejenia w wersjach dwu- i trzypółkowych.
Istotną rolę odgrywa także niewielki trak służący do cięcia cienkich warstw drewna, czyli obłogów, które są niezbędne w procesie produkcji podłóg warstwowych wykonywanych na bazie wodoodpornej sklejki.
Oprogramowanie i precyzyjny pomiar
Oprócz WoodFlash’a i TPA CAD, firma używała także systemu Compass (Kompas), ale zrezygnowała z jego serwisowania i aktualizacji w latach 2019-2022 z powodu problemów technicznych, które przynosiły więcej kłopotów niż pomocy.
Do dokładnego pomiaru klatek schodowych u inwestorów używane są dalmierze laserowe z enkoderami. Urządzenia te mierzą punkty w przestrzeni 3D, co pozwala na bardzo dokładne zaprojektowanie schodów i minimalizowanie poprawek na budowie. W zakładzie stosowane są także lasery projekcyjne Laplaser, które służą do szybkiego pozycjonowania i mocowania przygotówki oraz przyssawek na maszynach CNC, co znacznie oszczędza czas.
Technologia i narzędzia dla precyzji
W dążeniu do skracania czasu produkcji i zapewnienia maksymalnej precyzji, firma w 90% wykorzystuje narzędzia marki Leitz (piły, frezy). Choć narzędzia te są droższe, w perspektywie czasu wychodzi to taniej, gdyż są bardziej trwałe, cichsze i lepiej odprowadzają wiór. Frezy i piły są ostrzone i serwisowane w oddziale Leitza w Opolu.
Ponadto, w lakierni, zapewniającej wykończenie premium, wykorzystywane są pompy Wagner. Pompy te multiplikują ciśnienie (nawet 40-krotnie), co powoduje, że rozpylana frakcja tworzy mgiełkę, a jakość naniesienia lakieru jest dużo lepsza od tradycyjnych pistoletów na sprężone powietrze.
Z mojej perspektywy wizyta w zakładzie BIALIC POMAGALSKI była niezwykle wartościowym i inspirującym doświadczeniem, pozwalającym z bliska zobaczyć, jak przemyślane decyzje technologiczne, konsekwencja w doborze parku maszynowego oraz wieloletnie doświadczenie przekładają się na realną jakość i efektywność produkcji. Otwartość Marcina Pomagalskiego na rozmowę, gotowość do dzielenia się wiedzą oraz praktyczne spojrzenie na wykorzystanie nowoczesnych, a jednocześnie sprawdzonych rozwiązań stanowią cenne źródło wiedzy dla całej branży. Serdecznie dziękujemy za możliwość odwiedzenia zakładu, poświęcony czas oraz podzielenie się doświadczeniem, które z pewnością będzie inspiracją i punktem odniesienia dla wielu czytelników.
W dniach 4-6 września 2025 roku, w Mostkach koło Świebodzina, odbyła się 19. edycja Targów Gospodarki Leśnej, Przemysłu Drzewnego i Ochrony Środowiska EKO LAS. To najważniejsze w kraju wydarzenie integrujące branżę leśną, promujące innowacje i wspierającego rozwój nowoczesnego leśnictwa, które w tym roku odwiedziło blisko 8200 zwiedzających.
Tegoroczna edycja targów EKO LAS ponownie potwierdziła swoją pozycję wśród wydarzeń branży leśnej, jako kluczowego miejsca prezentacji najnowszych rozwiązań technologicznych oraz spotkań środowiska zawodowego skupionego wokół gospodarki zasobami leśnymi. Patronat nad wydarzeniem objęły Lasy Państwowe, a jego głównym partnerem technicznym był Zakład Usług Leśnych ZULAS sp. z o.o. Jak podkreśla Łukasz Rachubiński, dyrektor targów EKO LAS, zorganizowanie tak wspaniałego wydarzenia nie byłoby możliwe również dzięki współpracy z Nadleśnictwem Świebodzin.
Innowacje ze Złotym Medalem
Pierwszego dnia targów odbyła się ceremonia otwarcia wydarzenia, w której udział wzięli m.in. Jerzy Fijas – zastępca dyrektora generalnego Lasów Państwowych, Marek Cebula – wojewoda lubuski oraz Tomasz Kobierski – Prezes Grupy MTP.
Podczas uroczystości, w leśnej scenerii, wręczono także Złote Medale Grupy MTP – prestiżowe wyróżnienia dla najbardziej innowacyjnych produktów prezentowanych na targach.
W gronie laureatów znaleźli się:
1. FAO FAR 2.367 – mulczer uniwersalny powierzchniowo-wgłębny | PPUH FAO-FAR Janusz Glajcar – zgłaszający i producent
2. Kompleksowy monitoring dzikiej zwierzyny z wykorzystaniem fotopułapkek, narzędzi AI i analiz przestrzennych | TAXUS UL Sp. z o.o. – zgłaszający i producent
3. Pilarka akumulatorowa MSA 300 C-O | ANDREAS STIHL Sp. z o.o. – zgłaszający i producent
4. Rębak TCS Donar 5810V | MASZYNY LEŚNE.EU Sp. z o.o. – zgłaszający, TCS Umwelttechnik
5. TCi® HARWESTER 1165 | AUROX FORESTRY MACHINERY Sp. z o.o. – zgłaszający, Tigercat Industries Inc. TCi® – producent
6. Turbina wiatrowa Verti | Ośrodek Techniki Leśnej – zgłaszający, Verti Energy Sp. z o.o. – producent
Publiczność zdecydowała również o przyznaniu nagrody Złoty Medal Wybór Konsumentów, którą otrzymał harwester TCi® 1165 firmy Tigercat Industries Inc., zgłoszony przez AUROX FORESTRY MACHINERY.
Liderzy branży i pokazy maszyn w pracy
Tegoroczna edycja targów EKO LAS to 23 hektary powierzchni wystawienniczej, na której odwiedzający mieli okazję obejrzeć pokazy maszyn w naturalnym środowisku leśnym. Od samego rana pełną parą pracowały harvestery, forwardery, muczery, przyczepy zrywkowe oraz specjalistyczny sprzęt do transportu drewna. Wśród ponad 120 wystawców znalazły się światowe marki, takie jak John Deere, Komatsu, Rottne, Ponsse, EcoLog, Vimek, Novotny i TCI, a także polscy liderzy branży, m.in. Fao-Far i Waryński. Nie zabrakło również czołowych producentów i importerów zabudów oraz sprzętu transportowego takich firm jak MHS Mikulski, Hydro-Fast, Zasław, Wielton, Extendo, Januszki, Schwarzmuller, Benalu, Max Trailer czy Kraker. Profesjonaliści mogli też zapoznać się z ekspozycją pilarek marki Stihl oraz szeroką ofertą osprzętu i akcesoriów. Ogromnym zainteresowaniem cieszył się także pokaz systemu gaśniczego firmy Ponsse.
Mistrzowskie pokazy i cuda z drewna
Drugiego dnia targów odbyły się finały Mistrzostw Polski Operatorów Forwarderów. Do zawodów zgłosiło się 24 operatorów, którzy w eliminacjach walczyli o miejsce w finałowej ósemce. Ostateczne rozstrzygnięcia zapadły podczas sobotniego finału, gdzie poziom rywalizacji był niezwykle wyrównany i trzymał w napięciu do ostatnich chwil. Tytuł mistrza Polski w tym roku zdobył Patryk Szczawiński, drugie miejsce zajął Michał Koziński, a trzecie Łukasz Kieloch.
Nowością tegorocznej edycji były sobotnie zawody Strongman, zorganizowane w ramach Dnia Truckera.
Najlepszym zawodnikiem okazał się Grzegorz Strykowski, zajmując pierwsze miejsce. Drugą pozycję wywalczył Grzegorz Piskorski, a trzecią Adam Karbownik. Gościem specjalnym był utytułowany zawodnik Grzegorz Szymański – wielokrotny medalista mistrzostw Polski i wicemistrz Europy Strongman.
Targom EKO LAS towarzyszył także plener rzeźbiarski, którego finał odbył się w ostatnim dniu wydarzenia. Publiczność mogła podziwiać powstałe dzieła, tworzone przez artystów przez trzy dni trwania targów, w tym te najlepsze, które wyszły spod ręki Pavla Vrcula z Czech zwycięzcy konkursu. Na pozostałych dwóch miejscach uplasowali się kolejno Krzysztof Wiza (II miejsce) i Mariusz Opoka (III miejsce).
Jubileuszowa edycja w 2027 roku
Targi EKO LAS odbywają się w cyklu dwuletnim, więc kolejne spotkanie w Mostkach odbędzie się w 2027 roku. To będzie 20. edycja tego wydarzenia, które integruje branżę leśną wokół wyjątkowych technologii, skłania do rozmów i wymiany doświadczeń. Z okazji jubileuszu wydarzenie zyskało także nowe logo, symbolizujące nowoczesne oblicze branży leśnej.
Technika, technologie, nowości
Trak przemysłowy Wood-Mizer WM2500 – wydajność klasy przemysłowej, precyzja i niezawodność w nowoczesnej formie
Tartacznictwo
Wood-Mizer, światowy lider w produkcji traków taśmowych i urządzeń dla branży tartacznej, wprowadza do oferty nowoczesny przemysłowy trak WM2500. Maszyna ta została zaprojektowana z myślą o zakładach, które oczekują nie tylko wysokiej wydajności i precyzji, ale również konkurencyjnej ceny oraz możliwości łatwego rozbudowywania linii produkcyjnych w miarę rozwoju działalności.
WM2500 doskonale sprawdzi się zarówno w niezależnych tartakach, które chcą zwiększyć swoją efektywność, jak i w dużych, zautomatyzowanych zakładach, gdzie maszyny muszą współpracować w ramach kompleksowych systemów technologicznych.
Precyzja, która się opłaca
Trak WM2500 wyposażono w elektryczny silnik o mocy 22 kW, który zapewnia odpowiednią moc do pracy z kłodami o dużych średnicach. Maszyna umożliwia przecieranie kłód o maksymalnej średnicy do 105 cm, przy czym szerokość cięcia wynosi do 84 cm. To parametry, które pozwalają na elastyczne dostosowanie się do różnorodnych zamówień i gatunków drewna, a tym samym odpowiadają na oczekiwania klientów z różnych segmentów rynku.
Sercem maszyny jest nowoczesna głowica tnąca, która wyróżnia się nowoczesnym systemem kół i pasków. To innowacyjne rozwiązania w tej konstrukcji znacznie ogranicza poziom wibracji podczas pracy, co ma kluczowe znaczenie dla jakości cięcia i trwałości maszyny. Zredukowane wibracje przekładają się także na mniejsze zużycie brzeszczotów oraz wyższą precyzję przecierania, a dodatkowo ograniczają ryzyko błędów i odpadów produkcyjnych.
Maszyna pracuje w standardzie na brzeszczocie o szerokości 50 mm, wspieranym przez rolki prowadzące 75 mm, co gwarantuje odpowiednią stabilność cięcia nawet przy pracy z ciężkimi i wymagającymi kłodami. Efektem jest wysoka jakość otrzymywanej tarcicy i powtarzalność wymiarów.
Szybciej i bez przestojów?
Dzięki zastosowaniu serwomechanizmu posuwu głowicy w osi góra/dół, operator może w sposób szybki i precyzyjny ustawiać głębokość cięcia, co znacząco skraca czas przygotowania maszyny do pracy przy kolejnych cięciach. Taka automatyzacja procesów pozwala na wyeliminowanie wielu manualnych operacji, które w klasycznych rozwiązaniach zabierały cenny czas i zwiększały ryzyko błędów. Serwomechanizm zapewnia powtarzalność pozycji cięcia, co przekłada się na wysoką jakość i precyzję produktów oraz stabilne parametry produkcyjne.
Zakres regulacji wysokości cięcia wynosi od 25 mm do 84 cm, co daje dużą elastyczność w przygotowywaniu różnego rodzaju sortymentu tarcicy. Maszyna została także wyposażona w praktyczne dodatki, takie jak laser wskazujący linię cięcia, który pozwala na szybkie i pewne ustawienie kłody, pantograf chroniący okablowanie przed uszkodzeniami mechanicznymi czy trzyczęściową osłonę brzeszczotu, ułatwiającą bieżące czynności konserwacyjne. Dodatkowo, wbudowana korowarka oczyszcza ścieżkę cięcia przed każdym przejazdem brzeszczotu, co znacząco wpływa na jego żywotność i jakość otrzymywanego produktu.
Solidna konstrukcja
Wzmocnione łoże maszyny umożliwia obróbkę kłód o długości od 1,8 do 6,1 metra, przy czym istnieje możliwość dalszego przedłużania, dostosowując maszynę do specyfiki produkcji danego zakładu. Zastosowanie poprzecznych łoży daszkowych skutecznie zapobiega gromadzeniu się trocin, błota czy innych zanieczyszczeń, które mogłyby wpływać na precyzję cięcia lub trwałość elementów ruchomych.
Centralny docisk na podwójnym pręcie oraz trzy solidne opory boczne zapewniają skuteczne zabezpieczenie kłody podczas przecierania. Kłody są pozycjonowane z pomocą dwóch dwukierunkowych obracaków łańcuchowych oraz rolki poziomującej, co ułatwia obsługę nawet najcięższych i najbardziej wymagających materiałów.
Dodatkowo, rolka absorpcyjna zmniejsza uderzenie odcinanej deski przy zakończeniu cięcia, co wpływa korzystnie na żywotność całej konstrukcji oraz minimalizuje ryzyko uszkodzenia materiału. Przenośnik taśmowy ułatwia odbiór i dalszy transport odciętych elementów, umożliwiając sprawną integrację traka z pozostałymi elementami linii produkcyjnych.
Nowoczesna ergonomia pracy i intuicyjne sterowanie
Wood-Mizer, tworząc model WM2500, zwrócił szczególną uwagę na komfort pracy operatora, mając świadomość, że wydajność produkcji zależy nie tylko od samej maszyny, ale także od warunków, w jakich pracują ludzie. Dlatego stację sterującą umieszczono na podwyższeniu, zapewniając operatorowi lepszy widok na proces cięcia oraz ułatwiając obsługę maszyny. Wygodny, regulowany fotel, uchwyt na telefon i kubek oraz porty USB na stacji sterującej to drobiazgi, które jednak realnie wpływają na komfort pracy w wielogodzinnych cyklach produkcyjnych.
Obsługa maszyny jest intuicyjna – joystick pozwala w łatwy sposób sterować posuwem głowicy, uruchamiać brzeszczot oraz korowarkę. Ekran dotykowy umożliwia zapamiętywanie ustawień, dostosowanie prędkości posuwu czy bieżące monitorowanie parametrów pracy. Cały pulpit sterowniczy zaprojektowano z myślą o intuicyjności i ergonomii, dzięki czemu nawet mniej doświadczony operator szybko opanuje obsługę maszyny.
Hydrauliczny system manewrowania kłodą pozwala na precyzyjne i szybkie operowanie nawet najcięższym materiałem. Operator z poziomu pulpitu może sterować załadunkiem kłody, jej poziomowaniem, obracaniem, wysuwaniem opór bocznych oraz dociskiem. Dzięki wydajnej hydraulice wszystkie te czynności wykonywane są sprawnie i bez wysiłku, co znacząco przyspiesza cały proces produkcyjny.
Elastyczność w rozwoju – jeden trak, wiele możliwości rozbudowy
Model WM2500 doskonale sprawdzi się jako element większego systemu tartacznego. Dzięki jednolitej wysokości łoża we wszystkich przemysłowych modelach Wood-Mizer możliwa jest łatwa rozbudowa linii produkcyjnej o dodatkowe urządzenia – traki, przenośniki, stoły sortujące czy linie do rozkroju bocznego. To rozwiązanie pozwala firmom elastycznie dostosowywać swoje możliwości produkcyjne do rosnących zamówień i zmieniających się potrzeb rynku.
Wood-Mizer oferuje także kompleksowe, spersonalizowane linie technologiczne, które projektowane są z myślą o konkretnej specyfice danego zakładu, uwzględniając indywidualne wymagania produkcyjne, logistyczne i organizacyjne.
Nowoczesna technologia, która wspiera rozwój biznesu
Wprowadzając trak WM2500, Wood-Mizer po raz kolejny potwierdza swoje zaangażowanie w rozwój innowacyjnych, wydajnych i dostępnych technologii dla przemysłu drzewnego. WM2500 to maszyna, która pozwala firmom osiągać wyższy poziom produktywności, poprawić jakość wytwarzanych produktów, zoptymalizować koszty oraz sprostać coraz wyższym wymaganiom klientów. Dzięki modułowej konstrukcji i przemyślanym rozwiązaniom technicznym urządzenie to rośnie razem z firmą, wspierając ją na każdym etapie rozwoju.
Trak przemysłowy WM2500 jest dostępny w sprzedaży w globalnej sieci dystrybucyjnej Wood-Mizer. Szczegółowe informacje oraz indywidualne oferty dostępne są na stronie www.woodmizer.pl lub bezpośrednio u lokalnych przedstawicieli firmy.
Galeria
Wiodące, międzynarodowe targi Interzum konsekwentnie napędzają zrównoważoną transformację
Z około 60 000 odwiedzających z 157 krajów i ponad 1 600 wystawcami z 57 krajów, interzum 2025 potwierdziły swoją pozycję jako wiodąca na świecie platforma dla branży produkcji mebli i aranżacji wnętrz.
Z około 60 000 odwiedzających z 157 krajów i ponad 1 600 wystawcami z 57 krajów, interzum 2025 potwierdziły swoją pozycję jako wiodąca na świecie platforma dla branży produkcji mebli i aranżacji wnętrz. Przez cztery dni Kolonia stała się międzynarodową sceną dla innowacyjnych materiałów, inteligentnych komponentów i nowoczesnych technologii, które będą kształtować domy i miejsca pracy przyszłości. Wyczuwalny duch optymizmu, pogłębione rozmowy i gotowość do wprowadzania zmian były cechami charakterystycznymi tegorocznej edycji targów.
Centralnym motywem wydarzenia było hasło „Rethinking Resources: Circular and Bio-based Solutions” (Nowe spojrzenie na zasoby: rozwiązania cyrkularne i biopochodne), które wyrażało determinację branży, by aktywnie uczestniczyć w budowaniu przyszłości opartej na efektywnym i zrównoważonym wykorzystaniu zasobów.
Potwierdzenie roli lidera
– Interzum 2025 ponownie dostarczyły przekonującego dowodu na to, że są wiodącą platformą kształtowania przestrzeni życiowych przyszłości – skomentował Oliver Frese, dyrektor operacyjny Koelnmesse. – Opinie zebrane od naszych wystawców potwierdzają, że profil odwiedzających był wyjątkowo wysoki jakościowo, a rozmowy odbywały się na najwyższym profesjonalnym poziomie. Kolonia ponownie zasłużyła na swoją reputację jako doskonałe miejsce dla międzynarodowych targów wnętrz i mebli. Dzięki współpracy z zaangażowanym sektorem tworzymy tutaj wydarzenia o globalnym zasięgu.
Globalna społeczność branży spotkała się w Kolonii
Interzum 2025 zgromadziły w Kolonii międzynarodową czołówkę dostawców dla branży meblarskiej i aranżacji wnętrz. Odwiedzający z najważniejszych rynków sprzedaży przybyli, by omawiać najnowsze trendy, nawiązywać strategiczne partnerstwa i szukać praktycznych odpowiedzi na aktualne wyzwania. Najliczniej reprezentowane kraje to Włochy, Chiny, Hiszpania, Polska i Niderlandy. Międzynarodowy charakter targów odzwierciedlał także skład wystawców – podkreślając globalne znaczenie tematów poruszanych w Kolonii.
Temat przewodni „Rethinking Resources” w centrum uwagi branży
Hasło przewodnie „Rethinking Resources: Circular and Bio-based Solutions” przewijało się przez wszystkie hale targowe. Od pianek z recyklingu po odzyskiwane włókna z płyt MDF i HDF oraz systemy recyklingu cynku – zrównoważony rozwój był dominującym tematem na stoiskach wielu firm.
Dzięki trzem strefom tematycznym – Function & Components, Materials & Nature oraz Textile & Machinery – targi zaprezentowały kompleksowy przegląd rynku, pełen innowacji i specjalistycznej wiedzy. W Kolonii miało też miejsce wiele premier produktowych, co pokazuje, jak dynamicznie rozwija się branża.
Inspiracje na przyszłość: interzum jako platforma trendów i wymiany wiedzy
Motyw przewodni Interzum 2025 znalazł odzwierciedlenie nie tylko w prezentacjach wystawców, lecz także w bogatym programie wydarzeń. Trzy fora tematyczne interzum Trend Forum zagłębiały się w kluczowe zagadnienia dotyczące przyszłości branży – od materiałów biocyrkularnych i projektowania mebli z myślą o efektywności surowcowej, po Cyfrowy Paszport Produktu jako klucz do gospodarki o obiegu zamkniętym.
Scena Trend Stage była ponownie centrum wiedzy targów. Znani eksperci przedstawiali prezentacje, w których analizowali trendy globalne, omawiali sytuację rynkową i środowisko regulacyjne. Scena Interzum Product Stage wzbogaciła program o konkretne wskazówki dotyczące nowych produktów, dobrych praktyk i strategii przyszłościowych – prosto od źródła. Wszystkie te wystąpienia pokazały jasno: branża nie stoi z boku, ale aktywnie napędza zmiany.
Interzum award 2025
Jak co roku, szczególnym punktem programu była ceremonia Interzum award. W 2025 roku konkurs został rozszerzony o nową kategorię specjalną „Rethinking Resources”, która nawiązywała do głównego tematu targów. Spośród 146 zgłoszeń nadesłanych przez 80 firm z 23 krajów, jury ekspertów wyłoniło 66 wyjątkowo innowacyjnych produktów – w tym dwanaście uhonorowano najwyższym wyróżnieniem „Best of the Best”.
Nagrodzone produkty prezentowano w specjalnej ekspozycji przy Boulevard North, która cieszyła się dużym zainteresowaniem odwiedzających.
Spotkania twarzą w twarz, dialog i społeczność: #ILoveMyinterzum
W ramach inicjatywy #ILoveMyinterzum – interaktywnej przestrzeni do spotkań z codziennymi happy hours – organizatorzy postawili w tym roku na bezpośrednie rozmowy i sieciowanie.
Format ten stworzył nowe strefy rozmów w luźnej atmosferze, wzmacniając długofalowo międzynarodowe więzi w branży.
Spojrzenie w przyszłość
Interzum 2025 pokazały siłę innowacyjności tej branży – i jej silne dążenie do zrównoważonej zmiany – podsumował Matthias Pollmann, wiceprezes ds. zarządzania targami w Koelnmesse. – Już teraz patrzymy w stronę kolejnej edycji i chcemy nadal wspierać ten proces transformacji oraz inspirować do powstawania nowych idei. Naszym celem jest, aby interzum pozostały miejscem, gdzie globalne trendy są nie tylko omawiane, lecz realnie kształtowane.
Więcej informacji: interzum.com
Kolejna edycja targów interzum odbędzie się w Kolonii w dniach 11–14 maja 2027 roku.
Najważniejsze dane interzum 2025
W targach interzum 2025 wzięło udział 1 616 firm z 57 krajów, zajmując łączną powierzchnię brutto 176 000 m². Aż 86% wystawców pochodziło spoza Niemiec. Według szacunków, również uwzględniających ostatni dzień wydarzenia, targi odwiedziło około 60 000 gości branżowych ze 157 krajów, z czego około 77% przybyło z zagranicy.
spod znaku interzum: interzum guangzhou (Chiny), interzum bogotá (Kolumbia), interzum jakarta (Indonezja) i interzum forum italy (Włochy). Nowością w ofercie Koelnmesse jest FSB Sports Show Riyadh w Arabii Saudyjskiej.
Koelnmesse – globalna inspiracja dla przestrzeni prywatnych, komercyjnych i publicznych
Koelnmesse to światowy lider w organizacji targów branżowych związanych z przestrzenią mieszkalną, kontraktową i publiczną. Oprócz wydarzeń takich jak imm cologne, w Kolonii odbywają się także prestiżowe imprezy, jak interzum, ORGATEC, spoga+gafa, FSB i aquanale. Targi te kompleksowo obejmują segmenty wnętrzarskie, dostawców dla przemysłu meblarskiego i wykończeniowego, nowoczesne środowiska pracy, styl życia w ogrodzie, przestrzenie publiczne, obiekty sportowe i rekreacyjne, a także wellness i spa. Koelnmesse dynamicznie rozwija także portfolio na rynkach wzrostu na całym świecie – w tym La Feria De Diseño Medellín w Kolumbii, ORGATEC TOKYO w Japonii, ORGATEC INDIA w Mumbaju, ORGATEC WORKSPACE w Rijadzie oraz wydarzenia spod znaku interzum: interzum guangzhou (Chiny), interzum bogotá (Kolumbia), interzum jakarta (Indonezja) i interzum forum italy (Włochy). Nowością w ofercie Koelnmesse jest FSB Sports Show Riyadh w Arabii Saudyjskiej.





